Tadeusz Iwiński z Moskwy: Rosja – Dojrzewanie Demokracji
10.02.2012
Rosjanie żyją obecnie głównie anomaliami pogodowymi – wichurami, mrozami (w Dagestanie zamarzło nawet Morze Kaspijskie). Pomijam wątek cen, zbliżonych do polskich przy dużo niższych płacach oraz korupcję, uważaną często za nr 1. Jednak coraz ważniejsza staje się polityka, gdyż za 3 tygodnie (4 marca) odbędą się kluczowe wybory prezydencki. Grudniowe wybory parlamentarne, które obserwowałem (z ramienia Rady Europy) w Jekaterynburgu – co do ich uczciwości są poważne wątpliwości – nie były tak ważne, bo w Rosji obowiązuje system prezydencki.
Przebywam od wtorku (07.02) w Moskwie z niewielką delegacją Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w ramach misji przed zbliżającymi się wyborami. Spotkaliśmy się z 4 spośród 5 kandydatów na stanowisko szefa państwa (w tym z liderami parlamentarnych partii opozycyjnych: komunistycznej – Giennadijem Ziuganowem, liberalnej – Władimirem Żyrinowskim i socjaldemokratycznej „Sprawiedliwa Rosja Siergiejem Mironowem), z nowym przewodniczącym Dumy Państwowej Siergiejem Naryszkinem, z opozycją pozaparlamentarną, mediami, organizacjami pozarządowymi, szefem Centralnej Komisji Wyborczej, Rzecznikiem Praw Obywatelskich itd.
Kandydaci z ramienia partii reprezentowanych w Dumie byli przez nie zgłaszani i nie musieli zbierać 2 milionów podpisów w krótkim czasie, co było niezwykle trudnym zdaniem. Udało się to tylko 45-letniemu biznesmenowi Michaiłowi Prochorowowi, uważanemu za najbogatszego Rosjanina, z majątkiem 18 miliardów dolarów. Przedstawił on nam dzisiaj śmiały projekt modernizacji gospodarki rosyjskiej. Prochorow kandyduje pod hasłem „Nowy Prezydent. Nowa Rosja.”, a na moje pytanie o różnicę między nim a Chodorkowskim odparł – „Chodorkowski za wcześnie zajął się polityką. Ja niczego nie zawdzięczam Putinowi i czynię to teraz, gdy sytuacja jest jakościowo inna.”. Odbywają się debaty telewizyjne kandydatów (dostrzegalne jest zacieśnianie współpracy między Ziuganowem, Żyrinowskim a Mironowem), ale bez udziału Władimira Putina.
Mimo mrozu okresowo organizowane są masowe manifestacje za i przeciw władzy (na 22 lutego zapowiadana jest największa z nich, bo 200-tysięczna – proputinowska). Generalnie odczuwa się wyraźnie ożywienie społeczne, a także swoiste zmęczenie tymi samymi politykami, rozdającymi karty od wielu lat. Jednak Putin będący u władzy od ponad 12 lat (najpierw jako premier, potem przez 2 kadencje prezydent i od 4 lat ponownie premier – w licznych środowiskach nie najlepiej przyjęto projekt zamiany stanowisk z Dmitrijem Miedwiediewem) zachowuje wciąż dużą popularność (choć sporo mniejszą niż kiedyś), na poziomie 40-50%. Decyduje o tym wyraźny wzrost poziomu życia Rosjan za jego rządów! Rodzi się więc pytanie, czy dojdzie do drugiej tury wyborów, czy wszystko rozstrzygnie się w pierwszej?
Nie ma sił politycznych, które by nie wysuwały na plan pierwszy imperatywu UCZCIWYCH WYBORÓW. Stąd płynie postulat zapewnienia wyjątkowej roli obserwatorów całego procesu, mających odgrywać swoistą rolę kontrolną. Samo zainstalowanie kamer wideo we wszystkich punktach wyborczych nie wystarczy. Dlatego (choć to kropla w morzu potrzeb) 30 obserwatorów z ramienia Rady Europy (w tym autor tych słów) przyjedzie do Rosji na początku marca. Kampania wyborcza sprzyja zgłaszaniu postulatów populistycznych, stąd np. Putin zaproponował wprowadzenie podatku od luksusu i przywrócenie poprzednio obowiązującego systemu zmiany czasu. Ale nie zmienia to oceny, iż mamy do czynienia z wyraźnym przyspieszeniem procesu dojrzewania demokracji rosyjskiej. Tworzy się stopniowo NOWA ROSJA – na miarę XXI stulecia.
/-/ Tadeusz Iwiński
Fot. PAP/EPA/SERGEI CHIRIKOV


